Na jesienne katary proponuję "Cytrynkę" Helusi.
I przyjazny róż w tle, otoczony niewinną bielą ramki.
Tak jak to wykreowała Hela, która w styczniu skończy 5 lat...
"Cytrynka Heli 1", X 2012 r, podobrazie płótno, farby akwarele, 20x20x20
Helenka Przybylska, 4 l. 10 miesięcy
Aneks:
Opowieść Heli do obrazu:
Cytrynka poszła do lasu i znalazła grzybki.
I nazbierała kwiatki,
Coś chciała kupić, poszła do "Pomidora"*) i zapytała:
- Kiedy będą jabłuszka?
Upiekła ciasto z jabłuszek. Było bardzo dobre.
I wszystko zjadła i z nikim, z całego świata, się nie podzieliła...
PS. Ode mnie: widzę, że trzeba pilnie upiec placek**) z jabłkami,
i sprawiedliwie rozdzielić między wszystkie spragnione ciasta
łasuchy...
Mama Agnieszka
*) Tak potocznie nazywamy właściciela sklepiku i tenże sklepik
z pobliskiego Bartoszewa.
**) a oto relacja z pieczenia placka, co prawda zmodyfikownego,
bo ze śliwkami, zamiast jabłek:
http://kuchnianablogu.blogspot.com/2012/10/wiat.html